Zaserwowaliśmy sobie binge watching serialu TY, więc recenzje obu sezonów pojawiają się w odstępie kilku dni. Tym samym nie przedłużając recenzja Ty Sezon 2.

Bez spoilerów

Szokujące zakończenie pierwszej serii równie dobrze mogłoby być zakończeniem całego serialu. Jeśli uważacie, tak samo jak zresztą ja, że kolejne sezony nie są potrzebna to spokojnie możecie sobie darować. Jeśli jednak nie oglądaliście serialu i zastanawiacie się czy warto to przede wszystkim odsyłam do recenzji sezonu pierwszego. W tym tekście nie będę spoilował zakończenia serii pierwszej, ponieważ druga to swego rodzaju nowy początek z niewielkimi odniesieniami do premierowego sezonu.

Ty Sezon 2

Cała seria
1. TY Sezon 1
2. TY Sezon 2
3. TY Sezon 3
4. TY Sezon 4A
5. TY Sezon 4B
6. TY Sezon 5 (2023)

Od szokującego finału minęło kilka miesięcy. Joe po pewnych wydarzeniach musiał opuścić Nowy Jork i wrócił na drugie Wybrzeże, do Los Angeles. Tutaj miał zacząć nowe życie jako Will Beletheim i mądrzejszy o doświadczenia stronić od kobiet… Wszystkie postanowienia trafia przysłowiowy szlag, gdy Joe/Will dostrzega kobietę o niezwykłym imieniu – Love (Victoria Pedretti, Nawiedzony Dwór w Bly, Nawiedzony Dom na Wzgórzu). Love z miejsca staje się jego nową obsesją, dla której zrobi dosłownie wszystko. Jednakże tym razem również Joe trafia na celownik, ponieważ USA jego śladem przemierza Candace, pierwsza obsesyjna miłość.

Do pewnego momentu mamy do czynienia z powtórką z rozrywki. Joe buduje swoją pozycję, przygotowuje grunt i stopniowo usuwa wszelkiego rodzaju przeszkody. Oczywiście zamiana Nowego Jorku na Los Angeles niesie za sobą sporo nowości i scen kojarzących się z Miastem Aniołów, ale jest to raczej kosmetyka. Pierwsze wrażenie nie jest więc zbyt pozytywne, a deja vu doskwiera jeszcze bardziej, gdy oglądamy sezon po sezonie.

Poziom jednak wzrasta

Ty Sezon 2 nabiera tempa i, przede wszystkim, jakości w drugiej połowie serii. Will/Joe wpada w duże tarapaty, a sytuacja tylko się pogarsza. Prowadzi to do bardzo mocnego finału, nawet mroczniejszego niż poprzednio. Większość wątków została rozwiązana w sposób bardzo satysfakcjonujący, a na dodatek często szokujący. Całość kończy się znakomitym twistem, który tym razem kładzie podwaliny pod sezon trzeci debiutujący w tym roku.

Will i Love

Love, nowa obsesja głównego bohatera jest kobietą zgoła inną niż Beck. Zabawna, bezpośrednia i nieustannie zaskakująca. Jej styl bycia wprawia w zakłopotanie nawet Joe. Sam Joe również przeszedł przemianę. Wyciągnął wnioski z przeszłości i chce się zmienić. O dziwo okazuje też zainteresowanie innymi i chętnie pomaga wszystkim znajomym. Wpływ jaki miał na niego Paco jest tutaj bardzo widoczny. Cieszy, więc pewien progres, rozwijanie postaci i nie sprowadzanie wszystkiego do wypracowanego w pierwszej serii schematu.

Nieco zabawniej

Tym razem twórcy wewnętrzne monologi Joe/Willa potraktowali z większym przymrużeniem oka. Wielokrotnie zamiast opisywać nam swoje plany Joe przezabawnie komentuje zachowanie innych oraz kolejne zaskakujące wydarzenia. Bardzo dobry pomysł i bardzo dobra realizacja. Dzięki temu Ty Sezon 2, prawdopodobnie celowo, jeszcze bardziej przypomina Dextera (jedna z postaci nawet nazywa Willa Dexterem). I szczerze nie mam nic przeciwko takim zabiegom.

Ty Sezon 2 – podsumowanie

Podtrzymuje swoje zdanie, że druga seria nie była w ogóle potrzebna. Niemniej serial po niemrawej pierwszej połowie nabiera tempa, a gdy się rozkręci to trudno się oderwać. Cieszy rozwijanie postaci Joe/Willa, świetnie wypada Love oraz… Kalifornia jako stan umysłu jej mieszkańców. Trzeci sezon obejrzę na pewno, ale mam nadzieję, że będzie to ostatnie spotkanie z psychotycznym stalkerem.

  • FABUŁA - 0%
    0%
  • RYSUNKI - 0%
    0%
  • PRZYSTĘPNOŚĆ - 0%
    0%

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Napisz swoje imię

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.