Nie ukrywam, że pierwsza zapowiedź filmu 65 wywołała u mnie niemałą konsternację. Z jednej strony jakaś bliżej nieokreślona podróbka Jurassic Park, a z drugiej Adam Driver, aktor z reguły stroniący od przysłowiowych kapiszonów. No nic, trzeba było sprawdzić. Recenzja filmu.

„Wielki twist”

Zacznijmy od bezczelnego spoilera. Film w zasadzie jeden zwrot akcji. Taki, który każdy rozszyfruje po 10 minutach i taki, który twórcy sami wyjawiają po kolejnych pięciu. Dodajmy do tego szkolą wiedzę, kiedy olbrzymia asteroida zabiła dinozaury na Ziemii i mamy szybkie wyjaśnienie tytułu filmu. Tak, akcja 65 rozgrywa się na Ziemi 65 milionów lat temu, niemalże w przeddzień upadku asteroidy, a główny bohater jest przybyszem z dalekiej galaktyki.

I to w zasadzie cała fabuła 65. Driver (nawet nie pamiętam, czy ten bohater miał jakieś imię) jest jedynym ocalałym katastrofy swojego statku. Nie wiadomo czy to misja zwiadowcza czy kolonizacyjna – po prostu gdzieś tam lecą i wpadają w pas asteroid. Nie dowiadujemy się dlaczego wyglądają i zachowują się jak ludzie. Dlaczego ich technologia jest bardzo podobna do naszej. Po prostu tak jest i nikt z tym nie dyskutuje. Niedługo po wstępie pojawia się dziewczyna mówiąca innym językiem, pochodząca z jakiejś innej klasy społecznej, ale też nie wiemy nic więcej.

Jurassic Park czy Dino Crisis?

Jestem wielkim fanem starej gry Capcomu pod tytułem Dino Crisis. Jeszcze z czasów PSX. I przez chwilę miałem nadzieję, że 65 podąży tym tropem. Płonne jednak me nadzieję, ponieważ  film sam nie ma pojęcia czym dokładnie jest. Nie ma tutaj absolutnie żadnej myśli przewodniej. Driver i dziewczynka próbują uciec z planety i po drodze nie zginąć. I to mogłoby się udać, gdyby dostarczono widowiskowej akcji. Nic takiego nie ma tutaj miejsca. Przez pierwsze pół godziny nie dzieje się zupełnie nic. Gdzieś tam przebiegły raptory, gdzieś skaczą i gryzą jakieś mini raptorki, ale zupełnie nie czuć zagrożenia. Druga część filmu zamiast skupić się prehistorycznej faunie i florze przenosi nas do… ciasnej jaskini. W finale mamy spadające asteroidy, mamy aż dwa T-Rexy, ale co z tego jeśli jest to całkowicie wyzute z kreatywności.

Film jest do bólu „telewizyjny”. Na pewno kojarzycie serialowe sceny, które kręcone są w korytarzach studia, by maksymalnie ograniczyć koszty. Wiecie, na zewnątrz szaleją dinozaury / obcy / wojna, a sceny skupiają się na kilku bohaterach upchniętych w jakiejś małej klitce. Nie mam z tym żadnego problemu, jeśli uzasadnia to fabuła i konstrukcja filmu. W przypadku 65 nikt nie będzie w stanie wyjaśnić czemu porywać się na kręcenie filmu o walce z dinozaurami nie mając na to kasy. Niepojęty crap.

65 – podsumowanie

Dawno nie oglądałem tak złego filmu. 65 to beznadziejne dziadostwo, na którym bardzo trudno wysiedzieć. Nie mam zielonego pojęcia jakim cudem film dostał zielone światło i w jaki sposób przekonano do zagrania w nim Adama Drivera. Omijać z daleka!

Istny koszmar
65

Movie title: 65

Movie description: Astronauta rozbija się na nieznanej planecie, która okazuje się Ziemią tylko... 65 milionów lat temu.

Duration: 93 minuty

Author: Scott Beck, Bryan Woods

Director(s): Scott Beck, Bryan Woods

Actor(s): Adam Driver, Ariana Greenblatt, Chloe Coleman, Nika King

Genre: sci-fi

  • FABUŁA - 1/10
    1/10
  • RYSUNKI - 1/10
    1/10
  • PRZYSTĘPNOŚĆ - 1/10
    1/10

Podsumowanie

Dawno nie oglądałem tak złego filmu. 65 to beznadziejne dziadostwo, na którym bardzo trudno wysiedzieć. Nie mam zielonego pojęcia jakim cudem film dostał zielone światło i w jaki sposób przekonano do zagrania w nim Adama Drivera. Omijać z daleka!

Overall
1/10
1/10

Pros

+ Krótki

Cons

– Bezsensowna fabuła
– Brak jakiegokolwiek napięcia
– Banalne sceny akcji
– Brak dinozaurów w filmie o dinozaurach

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Napisz komentarz
Napisz swoje imię

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.